Wycieczka klasy Ie i If do Kazimierza Dolnego i Białowieży

Obrazy: aparat.gifDnia 31 maja 2011 r. o godz. 3:00 wyruszyliśmy z Sierakowic na trzydniową wycieczkę. Pierwszym naszym przystankiem był meczet w Bohonikach i cmentarz tatarski – Mizar. W świątyni dowiedzieliśmy się dużo ciekawych rzeczy o religii muzułmańskiej.

Następnie w Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego zapoznaliśmy się z ekspozycjami i jego historią.  Przewodnik opowiedział nam o zwierzętach i roślinach.

Wieczorem zakwaterowaliśmy się w ośrodku wypoczynkowym "Ostoja" w Białowieży, gdzie zjedliśmy obiadokolację (nie było soli) i oglądaliśmy "Prosto w Serce" (załatwił Rafał K.), śpiewaliśmy, graliśmy w piłkę i słuchaliśmy cudownego koncertu żab. Potem udaliśmy się do swoich domków. Nasza koleżanka spadła ze schodów i miała dużego guza na pośladku.

Rano posililiśmy się i tyle... Pani pilot "umilała" naszą podróż autokarem swoimi długimi opowiadaniami z wikipedii.  W parku pogryzły nas komary, przez co nikt nie mógł uważnie słuchać przewodnika. Niektórzy kupili sobie chusteczki przeciw krwiopijcom. Nasza pani  zabiła niejednego komara na uczennicy xDDD .W pokazowym rezerwacie były dzikie świnie, "Nito – Nito" czyli żubroń , ryś, żubry (nie piwo), łosie, sarny  itd.  Nakupiliśmy full pamiątek.  Spotkaliśmy naszych kolegów z podstawówki wraz z naszymi dawnymi nauczycielami. Przybyła także grupa made in China mówiąca po angielsku.

Potem  zwiedziliśmy cerkiew  w Hajnówce, cerkiew w Grabarce… i kolejną cerkiew w Drohiczynie. Oboje księży popów mówiło o tym samym – bardzo ciekawie. Nawet byli rodziną, a trzecia to była zakonnica, która kazała założyć nam chusty (bleee). Po Drohiczynie prowadziła nas "błyszcząca" przewodniczka.

Ponieważ był Dzień Dziecka dostaliśmy "luksusowy rejs statkiem" w prezencie od naszych pań i Biura Podróży Damptour. Podzieleni na dwie grupy, pierwsza - płynęła łodzią, a druga poszła na wzgórze zamkowe. Ponoć mieszka tam jakiś tam aktor co grał w "Panu Tadeuszu" (Daniel Olbrychski). Widzieliśmy dach jego domu. Tylko dach... "Bardzo chcieliśmy" machać do drugiej grupy.  I potem zmiana.

W czasie podróży do ośrodka odwiedziliśmy sklep GROSZEK. "Pod Sosną" mieliśmy obiadokolację, nocleg i śniadanie. Po drodze do domków jacyś Cyganie lub Rumuni  siedzieli przy ognisku, cała wielka rodzina. Ciekawe... Basen, niestety, był brudny.

Nasze panie ustaliły "godzinę policyjną" na godzinę 22:00. Do tej pory część naszej grupy grała w bilarda, jakaś babcia oglądała "Rodzinke.pl", część  miała bibę, część siedziała w domkach. D.R. wieczorem straszyła jakąś lalką ludzi, ale większość przestraszyła się jej samej.

Następnego dnia po posiłku odwiedziliśmy Kazimierz Dolny. Oprowadzał nas naznaczony, przezabawny, ale dziwny, jedzący pokrzywy, przystojny, ale trochę łysy starszy pan. Były tam trzy: krzyże, kościoły, rynki, studnie i pies. Po zwiedzeniu był czas wolny.

Następnie udaliśmy się w drogę powrotną. Większość grała w karty np.: kent. Kierowca przegrał z chłopakami w tysiąca (cienias). Wstąpiliśmy do Mc Donalda w Toruniu. W autobusie włączyli "Shreka 2" z "najlepszym polskim lektorem".

Było: fajnie, bosko, super, extra, mega po prostu i wgl. D

Pozdro… dla uczestników wyprawy do Białowieży!

Autorzy: Angeluś  Stenka, Karoluś Wenta i Juluś Dawidowska z klasy Ie

Podziel się tym wpisem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
655 #1 blackrose13 dnia 01. lipiec 2011
tak, było "bosko " hihii...Shock
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.